Slajdowisko w Tarnawatce

    Tradycją już stały się nasze spotkania, których głównym tematem jest wspólne oglądanie zdjęć. Zdjęć wspólne oglądanie najlepiej wychodzi, gdy te zdjęcia są odpowiednio duże. Wystarczy do tego rzutnik, prześcieradło na ścianie, chętni do pochwalenia się swoimi slajdami.

    Tym razem skorzystaliśmy z zaproszenia Ani i Czarka do Tarnawatki. Niezwykle sympatyczne spotkanie rozpoczęło się długo przed porą sprzyjąjącą rozpoczęciu okazu. Był więc czas na biesiadę i gorące dyskusje fotograficzno-roztoczańskie. O zmroku wreszcie zasiedliśmy w przytulnym pokoiku i zaczęliśmy kontemplować obrazy rzucane na ekran przez poszczególnych autorów - Marka, Grzegorza, Artura i Sokolika. Były więc zdjęcia z wyprawy na Ukrainę, odkrywania przez Sokolika tajemnic Sulowa, penetrowania przez Marka Polesia i Małopolskiego Przełomu Wisły. Grzegorz pokazał wiele pięknych zdjęć z jego wypraw w okolica Grampola i Goraja. Artur przedstawił z kolei swoje wizyty w poszczególnych parkach narodowych. Jak wyliczyliśmy, łacznie obejrzeliśmy około 700 slajdów. Oprócz powyżej wymienionych osób prezetujących swoje zdjęcia była grupa je podziwiająca, a wśród nich Czarek z Anią, Ruckus, Niklos i Omega z rodziną.

    Nazajutrz, aby po spędzonym w bezruchu wieczorze, dać kościom możliwość rozprostowania, mięśniom rozruszania, a głowom i sercom doznania nowych wrażeń, najwytrwalsi wyruszyli na poznawanie pięknych okolic - rezerwatu Skrzypny Ostrów,Wieprzowe Jezioro.