Świeczka dla Powstańców Styczniowych

Autor: Ewa Lisiecka

xxx

Pies z Wojdy

Autor: Leszek Jankiewicz

Łaziliśmy razem z "Psem z Wojdy" kilka godzin. Myślę, że na jeden kilometr przemierzone przeze moje nogi trzeba liczyć z pięć zaliczonych przez Jego łapy.
Na rozstajach zazwyczaj stawał i patrzył w którym kierunku idę, gdy wybierał inną ścieżkę niż ja to szybko orientował się w błędzie i przybiegał z wyrzutem w oczach, reagował na gwizd i przybiegał do nogi, w Bliżowie gdzie szczekały miejscowe psiska szedł przy nodze jak na smyczy.

Cztery kirkuty na cztery pory roku - II

Autor: Arkadiusz Parchowski

Dopiero gdzieś u szczytu wzniesienia, tak bardziej na północ pojawiają się pierwsze ślady cmentarzyska. Jakieś cegły, kamienie, większe betonowe elementy. Po dłuższych poszukiwaniach udaje mi się odnaleźć pierwszą macewę, no może raczej to co z niej pozostało. Ociosany kawałek kamienia z zachowanym jednym wierszem inskrypcji...

Budka dla dudka

Autor: Khaki Koczownik

Najpierw Sikor właził na drzewo sam z przyczepioną do siebie linką, do której dowiązywaliśmy budkę; wtenczas gdy Kamrat wylazł na odpowiednią wysokość. Wówczas Sikor wciągał budkę, a Koczownik właził również, pomagając ją przecisnąć między gałęziami oraz wyłaził wyżej by pomóc Sikorowi przybić domek do pnia drzewa. Ewolucja ta wykonywana samodzielnie była dość niewdzięcznym zajęciem, gdyż Sikor musiał równocześnie przytrzymywać budkę, wbijać gwoździe młotkiem i trzymać się drzewa by nie odpaść. Dlatego szybko wsparliśmy go pomocą, szczególnie tam w przestworzach.

Ikonostas w cerkwiach dawnej diecezji przemyskiej

Autor: Wojtek Pysz

Pierwotnie elementem rozdzielającym nawę od prezbiterium była balustrada lub krata zwana templonem, potem pojawiły się przyścienne listwy, na których opierano obrazy, później przegroda z luźno rozmieszczonymi ikonami. W końcu powstał solidny szkielet z ozdobnymi ramami, w których osadzone były ikony lub ściana ikonostasowa, zespolona konstrukcyjnie z resztą cerkwi. Ostateczna forma ikonostasu ukształtowała się na Rusi na przełomie XIV i XV wieku, skąd następnie wtórnie przedostała się na tereny Mołdawii, Wołoszczyzny, Bałkanów i Grecji.

Palmowa wyprawa

Autor: Delphi

Do ostatniej chwili nie było pewne czy wyjazd dojdzie do skutku, ale na szczęście niedziela (palmowa) przyniosła piękną pogodę i o 8 rano, już po zmianie czasu na letni, zaopatrzeni w palmy wyruszyliśmy w drogę. Nasza grupa liczyła 5 osób: Zbyszek, Hania, Sosna, Delphi i Poziomka.

Ekskursyja po Leopolis - cz. 3

Autor: Andrzej Szkuat

Otóż tkwi tu wciśnięta między tę koszmarną komunistyczną architekturę, cerkiewka stanowiąca bastion ducha miasta. Świątynia pod wezwaniem Św. Trójcy trwa tu od 1654 r. i jest dziś uważana za pierwowzór ukraińskiego stylu narodowego w budownictwie sakralnym. Ale nie to najważniejsze, najważniejsze są pokrywające ściany budowli malowidła datowane na schyłek XVII w., a zwłaszcza wplecione w motyw roślinny postacie trzech świętych żołnierzy osłoniętych tarczami. Rzadko dziś można na Ukrainie tak stare i piękne malarskiego wysiłku owoce zobaczyć. I jak przystaniesz turysto na chwilę to powiedzą ci pradawni Wojowie jak dzielny jest duch Lwowa i tu zrozumiesz, że miasto przetrwało Tatarów, Moskali, hitlerowców, sowietów i dzikie przemiany, które ciągle dokonują się na Ukrainie i że będzie trwało nadal, choćby do Pragi wywieziono wszystkie cegły Starego Leopolis.

Ekskursyja po Leopolis - cz. 2

Autor: Andrzej Szkuat

Tu leży najmłodszy żołnierz (13 lat) odznaczony VIRTUTI MILITARI, tu palą się znicze na mogiłach Zapolskiej, Konopnickiej, Bełzy czy Ordona. Tutaj płacze przebita krzyżem ukochana jak dobrze znanego nam Grottgera. Tu spoczywają prochy Stefana Banacha i prof. Makarewicza. Tutaj na skrzydłach z krzyży wzlatują ku niebu Lwowskie Orlęta. O ile pozostałe miejsca we Lwowie warto odwiedzić, to Cmentarz Łyczakowski po prostu TRZEBA.

Leczenie ducha

Autor: Marcin Turski

Ekskursyja po Leopolis - cz. 1

Autor: Andrzej Szkuat

Rozpoczęliśmy powolny spacer spod gmachu Opery w kierunku Pomnika Mickiewicza. Pod pomnikiem moją uwagę zwróciła przepiękna różowa kamienica, secesja w najlepszym wydaniu. Otwieram przewodnik - to Hotel George, z jego balkonów śpiewał Kiepura, nocowali tu Piłsudski i Balzac, myśle sobie - pewnie strasznie drogo, ale może uda się choć jedną noc... Wchodzę do środka, interior wspaniale oddaje atmosferę grodu lwa. W recepcji z wielkim zdziwieniem dowiaduję się, że są pokoje klasy turystycznej, już wiem gdzie będę spał.

Szlakiem starych herbów

Autor: Ewa Lisiecka

Przygoda rozpoczęła się we Lwowie. Cmentarz Łyczakowski kłania się herbami niemal na każdym nagrobku. Można przejść obok nich obojętnie. Zupełnie nie zauważając. Można też zatrzymać się na chwilę. Przystanąć, przeczytać inskrypcje. Zastanowić się kim była osoba, która tutaj spoczywa? Jakie były jej losy? Kim była dla współczesnego sobie świata? Co po sobie pozostawiła?

Berni w Puszczy Solskiej

Autor: Berni

Musze powiedzieć, że jak pot zalewa człowiekowi oczy, plecak ciąży, nie ma piwa i papierosów, a do picia tylko wodę ze strumienia (o grzybach i szczawiu nie wspomnę), to swój stosunek do przyrody określa w bardzo niecenzuralny sposób. Ale teraz już jestem w domu, leczę rany i zaczynam kombinować, jak zaliczyć kolejną traskę. W efekcie nie żałuję. Widziałem parę węży, saren, udało mi się spłoszyć jelenia. Z innych okazów Roztocza no to oczywiście kolegę Ediego. A wiecie co było najdziwniejsze? Pomimo tego, że byłem brudny i przepocony, dostałem w Suścu dwa zaproszenia na dyskotekę. Hmmm, ja chyba faktycznie jestem przystojny...

Berni i Niklos w Lasach Janowskich

Autor: Berni

Zgodnie z mapą mamy minąć trzy stawy. Ok, idziemy, idziemy. Mijamy jeden staw. Drugi... Trzeci... Czwarty... W oddali widać następne... Groble są świeżo usypane, więc się trochę zapadamy i skaczemy z górki na górkę. Całe szczęście, że nie ma deszczu, bo wyglądalibyśmy jak nieboskie stworzenia. W końcu opuszczamy "Krainę Wielkich Jezior". Wielka ulga poczuć twardą ziemię pod stopami. Lecimy prostym uroczym duktem wzdłuż strugi, i zgodnie z mapą wychodzimy na asfaltówkę Lipa-Bania. Dochodzimy do Bani.
Mały przysiółek, gdzie stawów jest chyba więcej niż domów.

Tajemnice Gościńca Krasnobrodzkiego

Autor: Edward Słoniewski

Wokół szumiała potężna puszcza, znalazłem się na piaszczystym gościńcu. Wtem od wschodu usłyszałem rżenie koni. Przezornie ukryłem się pod rozłożystą jodłą. Gościńcem przetoczył się czambuł tatarski.

Cztery kirkuty na cztery pory roku - I

Autor: Arkadiusz Parchowski

Berni i Niklos ponownie w Lasach Janowskich

Autor: Berni

Rozbijamy biwak w lesie. Znów zaczyna padać. Znów się zaczynamy zbierać. Znów przestaje. Znów się rozkładamy. W międzyczasie po omacku wkładam sobie szkło kontaktowe... Tak, tak, bez użycia latarki, lusterka i nawet księżycowego światła. W międzyczasie znów zaczyna padać, ale jesteśmy twardzi. Ostatecznie od czego są te pałatki. I tak mija nocka. Ciepło, mięciutko, gdyby jeszcze nie ten deszcz.

Zbrakulaku

Autor: Ewa Lisiecka

W przedostatni dzień 2008 roku przeżyłam swoją najbardziej ekscytującą, jak dotychczas, "okołoroztoczańską" przygodę. Całkiem spontanicznie, czteroosobowa ekipa GTRu, pod przewodnictwem Zbyszka, w towarzystwie Zająca, Poziomki i Sosny, zgodnie postanowiła zorganizować wspólną wyprawę.

Pożegnanie kolei

Autor: Marcin Turski

Św. Roman zimą

Autor: Mieczysław Błaszczyński


Cmentarz w Leliszce

Autor: Michał Pluta

Poradnik włóczykija

Autor: Michał Pluta

Ogólnie o Roztoczu

Autor: Michał Pluta