Ikonostas

Ikonostas w cerkwiach dawnej eparchii przemyskiej i lwowskiej

Fot.1. Ikonostas w czynnej cerkwi gr.-kat. w Śnietnicy

Ikonostas to ściana z ikonami, która w cerkwi oddziela sanktuarium od nawy. Nazwa pochodzi od greckich słów eikón (obraz) oraz stásis (pozycja, umiejscowienie). Różnie jest interpretowane znaczenie tej przegrody. Paweł Florenski w swoim eseju o ikonostasie pisze o dwoistości wszystkiego, co zostało stworzone: rzeczy widzialnych i niewidzialnych. W cerkwi przestrzenią związaną z Niebem i niewidzialnym Bogiem jest sanktuarium a przestrzeń ziemska, w której przebywają wierni to nawa. Ikonostas jest granicą między nimi.
Umieszczone na ikonostasie wizerunki Chrystusa, Bogarodzicy i świętych przekazują informacje o boskiej naturze, o historii zbawienia. Mają prowadzić ku Bogu, kierować ku Niemu myśli patrzącego, przenosić myśl człowieka w sferę niebiańską, w sferę boską.

Cztery kirkuty na cztery pory roku - lato

Wiosna, lato, jesień, zima. Józefów, Krasnobród, Szczebrzeszyn, Zwierzyniec. Cztery pory roku, cztery kirkuty, jedna opowieść. Krótka historia refleksją pisana. Zapraszam.

Lato. Część druga

Cztery kirkuty na cztery pory roku - wiosna

Wiosna, lato, jesień, zima. Józefów, Krasnobród, Szczebrzeszyn, Zwierzyniec. Cztery pory roku, cztery kirkuty, jedna opowieść. Krótka historia refleksją pisana. Zapraszam.
Wiosna. Część pierwsza

Szlakiem starych herbów

Wędrówki terenowo - wirtualne szlakiem starych herbów Roztocza i okolic

paprzyca


KUSZABA – PAPRZYCA i JELITA
 
Przygoda rozpoczęła się we Lwowie. Cmentarz Łyczakowski kłania się herbami niemal na każdym nagrobku. Można przejść obok nich obojętnie. Zupełnie nie zauważając. Można też zatrzymać się na chwilę. Przystanąć, przeczytać inskrypcje. Zastanowić się, kim była osoba, która tutaj spoczywa? Jakie były jej losy? Kim była dla współczesnego sobie świata? Co po sobie pozostawiła?
Spotkania takie, z ludźmi z minionej epoki, to rodzaj wirtualnej przygody.
Zafascynowały mnie licznie występujące herby, które pozostawili po sobie tamtejsi Lwowianie na nagrobkach.
Zaczęło się niewinnie od zdjęcia kolumny. Wydawała mi się taka bezpańska. Jakby przymusowo przeniesiona, z innej części cmentarza w to miejsce.
Nie to jednak przykuło moją uwagę.