Wydarzenie:
III Grupowy Rajd Roztocze Wschodnie
2005-11-11 21:30
W dniu 11 listopada 2005 r. tradycyjnie spotkaliśmy się na największej grupowej imprezie GTR. Już po raz trzeci przyjechało do Horyńca-Zdroju prawie 50 osób z różnych stron Polski.
Trasa: Horyniec Zdrój – kaplica Matki Bożej w Nowinach Horynieckich – cmentarz z I wojny światowej – Świątynia Słońca – rezerwat przyrody „Sołokija” – Dziewięcierz – Horyniec Zdrój.
Zbiórka o godzinie 9:00 przed wejściem do Parku Zdrojowego, serdeczne powitania i rozdysponowanie znaczków pamiątkowych.
Trasę
rajdową poprowadził w tym roku doświadczony przewodnik roztoczański
Zdzisław Kubrak. Najpierw udaliśmy się drogą w kierunku Werchraty.
Pierwszy przystanek –pomnik ku czci poległych w wojnie
polsko-ukraińskiej 1918-19, przed cmentarzem w Horyńcu.
Następnie doszliśmy do kościoła i klasztoru OO. Franciszkanów w Miasteczku, gdzie wysłuchaliśmy ciekawej opowieści o historii tego obiektu i całego Horyńca, a potem szlakiem im. Brata Alberta zawędrowaliśmy do kaplicy Matki Bożej w Nowinach Horynieckich. Tam mieliśmy kolejny postój połączony ze zwiedzaniem kapliczki i prelekcją przewodnika oraz z pierwszą na trasie konsumpcją. Największym powodzeniem cieszył się świeżutki horyniecki chleb z domowym smalcem ze skwarkami.
Dalej przez bukowe lasy poprzecinane wąwozami dotarliśmy do najwyższego na Roztoczu Południowym wodospadu. Tworzy go ok. 2-metrowy uskok na strumieniu Dublen.
W
drodze do kolejnego przystanku na trasie rajdu, którym był cmentarz z I
wojny światowej na wzgórzu za Nowinami mogliśmy podziwiać piękne,
jesienne widoki.
Następnie doszliśmy do rezerwatu jałowca pospolitego "Sołokija" koło Dziewięcierza.
Bukowe
lasy o tej porze roku zachwycają kobiercem brązowo-czerwonych, opadłych
już liści. W takim też malowniczym miejscu zatrzymaliśmy się przy
Świątyni Słońca – jednej z atrakcji tych okolic.
Tradycyjnie
już na naszych rajdach zaliczamy przełajowe przeprawy przez zaorane
pola. Tak właśnie dotarliśmy do linii kolejowej i dawnej stacji
przeładunkowej koło Dziewięcierza.
Po chwili dłuższy, ostatni już postój na podreperowanie kondycji resztkami prowiantu na śródleśnym miejscu biwakowym.
Wreszcie docieramy do drogi asfaltowej z Werchraty do Horyńca. Skręcamy w prawo i to już ostatni odcinek naszej wędrówki. Dochodzimy do Horyńca, a konkretnie do zajazdu „Flis”, gdzie czeka na nas zamówiona wcześniej golonka. Jest to tradycyjna już potrawa serwowana na zakończenie rajdów listopadowych. I tym razem spełniła nasze oczekiwania i zaspokoiła zaostrzone apetyty rajdowiczów.









