Wydarzenie:
Gloria Victis - w rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego
2010-01-24 14:24
Na Roztoczu prawdziwa zima. Temperatura utrzymuje się w skali minus 20 stopni Celsjusza.
Mało
kto bez potrzeby wychyla nos z domu. Znaleźli się jednak wśród nas i
tacy, którzy pomimo niesprzyjających warunków pogodowych, odwiedzili
rozsiane po Roztoczu miejsca pamięci, poświecone powstańcom
styczniowym. W 147 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego zapalili świeczkę –
symbol pamięci na grobach bohaterów, którzy oddali życie podczas tego
wielkiego zrywu narodowowyzwoleńczego.
Palestyna jako pierwszy
przypomniał nam o tej rocznicy. Swoją relacją z wyprawy do Kobylanki
rozgrzał nasze serca i zainspirował innych członków Grupy do
podobnych wędrówek szlakiem walk powstańców styczniowych.
Kobylanka
to miejsce na ziemi cieszanowsko-lubaczowskiej, gdzie stoczono dwie
bitwy, pod dowództwem generała Antoniego Jeziorańskiego, z
Moskalami w dniach 01 i 06.05.1863 r. To mała wieś leżąca na
północ od Nowego Lublińca, w pobliżu stawu Komań, gdzie niegdyś
przebiegała granica zaborów. Jeziorański przyprowadził tu oddział
około 700 powstańców. W morderczych walkach poniósł jednak
klęskę, za którą obarczono go odpowiedzialnością (nie wykonanie
rozkazu wejścia w głąb Kongresówki). Wielu powstańców poległo,
wielu zmarło w szpitalach od ran odniesionych w walce.
W 1913 roku
postawiono tu pomnik, odnowiony w setną rocznicę bitwy. Dziś nieco
nadgryziony zębem czasu i prawie zapomniany. Jedynie młodzież ze szkoły
w Nowym Lublińcu otacza opieką to historyczne miejsce.
Dzięki
Palestynie i jego towarzyszkom wędrówki, pośród białego śniegu, u
stóp pomnika, zabłysło czerwone jak krew powstańca, światełko pamięci.
Podobnie za ich sprawą, na cmentarzu w Starym Lublińcu zaświeciło się światełko dla uczczenia pamięci powstańca Ludwika Tarnawieckiego, Lwowianina,
uczestnika walk pod Kobylanką. Natomiast na cmentarzu w Cieszanowie
odwiedzili miejsce, gdzie spoczywają dwaj powstańcy: Fryderyk Prus
Mierzwiński oraz Józef Tylczak Łucki. Zapalili również znicz przy
zbiorowej mogile powstańców, którzy zmarli w cieszanowskim szpitalu od
ran odniesionych w bitwie pod Kobylanką.
Ekipa
Jurka, Uli i Zbyszka także odwiedziła wiele miejsc związanych z walkami
Powstania Styczniowego. W Łabuniach znajduje się mało znany kurhan,
poświęcony pamięci powstańców. Wzniesiony u zbiegu alei, w parku przy
kompleksie pałacowym. Pod rozłożystym drzewem, skromny metalowy krzyż z
tabliczką i napisem. Brak jakichkolwiek nazwisk pozwala przypuszczać,
że kurhan ma znaczenie symboliczne i poświecono go być może wszystkim
bezimiennym powstańcom styczniowym. Miejsce zatem szczególne. Kurhan
samotnie uprasza skromnym napisem o wieczny odpoczynek dla zmarłych.
W
Zwierzyńcu zapalili znicz pod pomnikiem Powstańców Styczniowych. Jedna z
największych bitew powstania rozegrała się pod Panasówką. Pomimo
wielokrotnej przewagi wojsk rosyjskich, powstańcy pod
dowództwem Marcina Borelowskiego-Lelewela wygrali potyczkę. Po
polskiej stronie walczyli także powstańcy węgierscy, którymi dowodził
major Edward Nyary, dowódca oddziału jazdy węgierskiej. Ich pamięć także uhonorowano na naszych ziemiach
pomnikiem (tzw. kopijnik).
Odwiedzili także wzgórze „Polak” w Panasówce. To tutaj znajdowało się
dowództwo kierujące walczącymi powstańcami. Na miejscu bitwy zginęło 35
powstańców z połączonych oddziałów "Lelewela" i Kajetana
Cieszkowskiego „Ćwieka”. Początkowo miejsce to honorował pamiątkowy
kamień. Teraz znajduje się tam obelisk z piaskowca z wizerunkiem orła w
koronie i krzyżem na szczycie. Tutaj także zapłonęło ku czci powstańców
światełko pamięci.
W Józefowie nasi dzielni GTR–owcy zapalili
światełko przy pomniku poety Mieczysława Romanowskiego, który przybył
tu by walczyć i zginąć, wraz z innymi ochotnikami-powstańcami z
Galicji. Poległ w czasie jednej z bitew, rozegranych w okolicznych
lasach Józefowa koło Biłgoraja.
Zapalając symbolicznie światło
pamięci pod pomnikiem Romanowskiego, nasi Koledzy przenieśli pamięć na
pozostałych powstańców, spoczywających na józefowskim cmentarzu.
Kolejnym
miejscem, które odwiedzili była Kaplica św. Rocha w Krasnobrodzie.
Właśnie w jej pobliżu 24 marca 1863 roku oddziały Borelowskiego-Lelewela stoczyły krwawe walki z przeważającymi siłami majora Ogalina.
Zginęło 42 powstańców w tym siedmiu oficerów. Mroźny zimowy zmierzch zastał naszych
wędrowców na cmentarzu w Krasnobrodzie. Zjawili się i tutaj, by
przynieść czerwony płomyczek powstańczej mogile, nad którą pośród
śniegu i ciszy kamienny orzeł roztoczył swoje opiekuńcze skrzydła.
Gloria victis. Chwała zwyciężonym!























