Wydarzenie:
III Zimowy Rajd GTR
2008-02-09 20:37
Grupa rozpoczęła Rajd Zimowy 2008 przy Ośrodku EM RPN w Zwierzyńcu.
Przyciągnęła nas tu wystawa i zdjęcia naszego kolegi, Grzegorza
Szkutnika. Nie tyugalko nas. Marek Nasiadka, autor przewodnika po Roztoczu
Zachodnim odwiedził zbieżnie z nami wystawę. Miłe spotkanie, rozmowy i
wspominki nie zakłóciły jednak przebiegu rajdu.
Grupa pomknęła
dalej. Na spotkanie ze świętym Mikołajem z „wilczym pyskiem” pod
Brzezinami. Edward, nasz przewodnik jest autorem legendy o świętym,
ukrytym dziś pośród lasów, przy dawnym trakcie na Józefów. Słuchaliśmy
tej legendy przy figurze, której wygląd dodawał opowiadaniu niezwykłego
smaczku.
Chwilę wcześniej, niedaleko od tego miejsca
oglądaliśmy, także na skraju lasu, starą figurę św. Jana Nepomucena z
twarzą Chrystusa. Historia opowiedziana przez Ediego o głowie nie
pasującej do świętego Nepomuka, była śmieszna, ale w odróżnieniu od
poprzedniej legendy, chyba prawdziwa.
Następnie długą kolumną
samochodów przemieściliśmy się pod Karczmę „Szum” w Górecku Kościelnym.
Odtąd wędrowaliśmy już pieszo, pozostawiając auta w bezpiecznym
miejscu, na parkingu przy karczmie.
Obejrzeliśmy drewniany,
modrzewiowy kościółek p.w. św. Stanisława Biskupa, którego
wstawiennictwo dawno temu uratowało wioskę przed najazdem Kozaków,
oblegających w 1648 roku nieodległą twierdzę Zamość. Objawienia św.
Stanisława w tym miejscu zaaowocowały wybudowaniem trzech kaplic. Na
miejscu jednej z nich pobudowano kościół, zniszczony potem przez
Szwedów. Odbudowany w 1768 roku cieszy oczy dobrych ludzi swoim pięknem
do dzisiaj. Długo podziwiamy otoczenie kościoła od strony plebani i
ogrodu. Wewnątrz słuchamy opowiadania Ediego i Zbyszka o historii
kościółka i losach 9 pp. AK, walczącego na tych terenach. Na pobliskim
cmentarzu oglądamy pomniki i zabytkowe nagrobki.
Potem
zagłębiamy się szlakiem im A. Wachniewskiej w przyrodę roztoczańską,
nie skażoną już cywilizacją. Tutaj oczy odpoczywają na nieograniczonych
przestrzeniach. Drogi zakrętami wiodą nas w kierunku pobliskich wzgórz.
Edi chwilami zbacza ze szlaku, prowadząc nas swoimi ścieżkami. Chce nam
pokazać wszystko co warte pokazania na tej pięknej, uśpionej zimą
ziemi. Natkniemy się na grupę jałowców, które być może za kilka ładnych
lat zostaną uznane za pomniki przyrody, wdrapiemy się na Brzezińską
Górę, gdzie trafiono ponoć na ślady dinozaurów.
Pola, lasy, zaorane bruzdy, ugory i wzgórza – kogo to dzisiaj wzrusza?
Ludzie opętani cywilizacją zapomnieli już o podstawowych dobrach tej ziemi.
Nas wzrusza! Po to właśnie, by nie zapomnieć, wędrujemy tymi szlakami.
Edi
kieruje nas ku Bździnie. Tak kiedyś nazywano Szum. Dzisiaj brzmi
śmiesznie, ale z lubością i rozrzewnieniem powtarzamy: Bździna. Wije
się tutaj pośród wiekowych, olbrzymich jodeł, cichutko szemrząc i
żłobiąc w podłożu wąwóz, osiągający znaczne wysokości na niektórych
odcinkach jej przełomu. Kto chociaż raz przejdzie szlakiem tej rzeki
pokocha to miejsce na zawsze. Rzeczka spieszy się nurtem naprzód, wciąż
naprzód i utrudnia bobrom postawienie tamy. Zwierzęta niestrudzenie
jednak tną drzewa nad brzegami i powalają jak zapałki w bździnową
topiel.
Niedaleko od tych dzikich miejsc to człowiek ujarzmi
rzekę. Tamą, w latach 50-tych XX wieku spiętrzy jej wody, tworząc
pośród lasu zbiornik wodny, stanowiący jedno z najpiękniejszych miejsc
na tych terenach, chronionych rezerwatem „Szum” o powierzchni ponad 18
ha. Tutaj odpoczywamy dłużej. Posiłek, rozmowy i radość ze wspólnego
wędrowania osiągają punkt kulminacyjny.
Dalej ścieżka wyprowadza
nas obok kapliczki „Boża Łezka” ponownie nad rzekę, gdzie po drugiej
stronie mostku zobaczymy drewnianą kapliczkę „ Nad wodą”. Wśród alei
wiekowych dębów dochodzimy nie spieszno do miejsca, gdzie rozpoczęliśmy
wędrówkę.
Trasa, którą przebyliśmy nie była długa, zaledwie około 8 kilometrów.
Po
rajdzie zasłużona biesiada w Karczmie „Szum” w Górecku Kościelnym.
Słuchamy opowieści i oglądamy prezentacje: Zbyszka o cerkiewkach
roztoczańskich i Omegi o dworach, dworkach i pałacykach z naszych
terenów.
Wieczór spływa nad karczmę. Odjeżdżają ci, którzy mają
przed sobą daleką drogę powrotną do Puław, Kazimierza, Lubartowa i
Lubaczowa, Chełma i Rzeszowa oraz Warszawy.
Ociąga się z pożegnaniem Zamość i Tomaszów.
Wyprawa była jednodniowa, ale jak zwykle niektórzy z nas wzbogacili ją nazajutrz.
Zdzisław powiódł swoją grupę jeszcze tego samego dnia na „Czartowe Pole”.
Natomiast
grupa Niklosa, Sokolika Wędrownego i Zbigniewa, penetrowała drugiego
dnia rajdu sztolnie na Senderkach, Młynarkową Górę, zaliczając po
drodze okolice Majdanu Kasztelańskiego i Józefowa Roztoczańskiego.
Sosna
Polecamy również:
I Zimowy Rajd GTR
II Zimowy Rajd GTR
IV Zimowy Rajd GTR
V Zimowy Rajd GTR



































