Legenda o Florianie Szarym i Floriance

Autor: Edward Słoniewski

Florian Szary postanowił więc zapolować na grubego zwierza. Zabrał z sobą dwóch giermków i udał się do puszczy. Długo nawet nie szukali zwierza, gdyż zobaczyli stado ogromnych, rogatych turów pasących się na łące. Kiedy zbliżali się do stada, usłyszeli potężny ryk niedźwiedzia. Tury rzuciły się do ucieczki na bagna, a rozwścieczony niedźwiedź zaatakował rycerza i giermków.

Legenda o "Czartowym Polu" nad Sopotem

Autor: Edward Słoniewski

Ciemną nocą wracał z wesela skrzypek. Kiedy dotarł w okolicę karczmiska ujrzał palące się ognisko i mnóstwo tajemniczych postaci. Myślał, że bawią się zbóje, bo któż na tym odludziu, w puszczy mógł przebywać. Chciał niepostrzeżenie przejść obok, ale został zauważony i zaproszony do ogniska. W świetle ogniska widać było ogony, kopyta i rogi - na pewno były to diabły, a właściwie czarty.

Opowieść o Mikołaju z Brzezin

Autor: Edward Słoniewski

Na skraju Roztocza i wielkiej Puszczy Solskiej (dawniej królewskiej) leży niewielka wioska Brzeziny. O pół wiorsty od chałup stoi tajemnicza figura św. Mikołaja. Ząb czasu spowodował, że święty stracił kawał brody i prawą rękę. Zostały mu atrybuty: na księdze trzy złote kule. Mikołaj patrzy na wschód w kierunku Józefowa.

Legenda o czterech kamieniach

Autor: Mieczysław Błaszczyński

Dawno, dawno temu, na skraju puszczy wśród roztoczańskich wzgórz stała sobie chatka, w której mieszkała samotna dobra kobieta. Mąż jej zaginął na polowaniu, być może niedźwiedź go rozszarpał albo wilki ogarnęły.
Kobieta ciężko pracowała, by wykarmić siebie i cztery córki. A były to bardzo niedobre córki. Nie chciały pomóc biednej matce, a w głowach miały tylko tańce w pobliskiej karczmie, hulanki  i swawole.